wtorek, 3 lutego 2015

My super sweet 25

I jak co roku, ku mojemu wielkiemu niezaskoczeniu nie dostałam kwiatów w dniu urodzin. Na szczęście zgodnie z tradycją, każdego roku w tym szczególnym dniu Cela nr 3 śpiewa mi o tym, że na kwiaty przyjdzie jeszcze czas, a najpiękniejsze z nich człowiek dostaje na swoim pogrzebie. I pomimo, że to już ćwierćwiecze i każdy dzień przybliża do trzydziestki, po której jak wiadomo nie zostaje nic innego, jak chodzenie na plażę i przyzwyczajanie się do piachu, to ciągle wydaję mi się, że jestem bliżej sweet 16 niż sour 30.

Chcecie doczytać? To możliwe na http://supermanki.pl/my-super-sweet-25/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz