wtorek, 20 stycznia 2015

Nie byłam na pogrzebie

I ta myśl ciągle wiruje mi w głowie, razem z pytaniem, czy w ogóle powinnam pisać o śmierci i pogrzebie. Bo przecież to wydarzenie wypełnione emocjami, opatrzone klauzulą „prywatne”. Tylko, że decydując się na zasilenie szeregów Supermanek wiedziałam, że będę musiała sprzedać część swojej prywatności i dać się poznać ludziom, o których istnieniu nie mam pojęcia. Nie przeszkadza mi to zupełnie. Tak długo, jak ktoś ma ochotę to czytać i wchodzić w interakcje, tak długo mnie cieszyć będzie każdy kolejny wtorek i nowy opublikowany post.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz